poniedziałek, 15 października 2018

Święto Edukacji Narodowej

14 października świętujemy zawsze Dzień Edukacji Narodowej.  Z tej okazji przynieśliśmy naszej pani kalendarz, żeby pamiętała o naszych wspólnych wycieczkach i dniach wolnych oraz coś na osłodę, czyli czekoladki. Na szczęście pani Basia chętnie się dzieli słodyczami, więc i nam się trafiło trochę słodyczy. Po tych przytulankach porozmawialiśmy sobie o tym, skąd wzięło się to święto i kto wpadł na pomysł powołania Komisji Edukacji Narodowej. Bardzo ciekawa historia. W południe wyszliśmy na boisko, by spotkać się z panią dyrektor.

 Pani dyrektor zlożyla życzenia wszystkim pracownikom szkoły i nam także :)))

piątek, 12 października 2018

Pani strażnik miejska uczy nas rozpoznawać emocje

Bardzo lubimy gości w naszej klasie. Jest wtedy weselej, ciekawiej. Dziś odwiedziła nas pani strażnik miejska, żeby porozmawiać z nami o emocjach. Chciała nam wytłumaczyć w jaki sposób kontrolować emocje i przede wszystkim nie nazywać złymi tych, których nie lubimy. 

środa, 26 września 2018

Cudowne trzy dni w Korycinach

Doczekaliśmy się! Nareszcie nadszedł dzień wyjazdu do Korycin, na całe długie trzy dni. Trzy dni bez lekcji, bez prac domowych, bez rodziców. Tylko czyste szaleństwo. Przyszliśmy pod szkołę już o 7:30. Autokar czekał. Rodzice cali zdenerwowani, zapłakani (zastanawiali się, co będą bez nas robić, jak wykorzystają nadmiar czasu) stali ze spuszczonymi głowami, a my radośni, rozkrzyczani, wsiedliśmy do busa i ruszyliśmy w świat.

wtorek, 18 września 2018

My - przyszli posłowie

Marcinka mama pracuje w Sejmie. Zajmuje się bardzo ważnymi sprawami związanymi z Unią Europejską. Znalazła jednak czas żeby zaprosić nas na sejmowe salony i pokazać miejsca, gdzie podejmowane są ważne decyzje dla Polski. Oczywiście prawie zemdleliśmy z wrażenia. 
Ruszyliśmy z samego rana 18 września. Ubraliśmy się elegancko. 

wtorek, 4 września 2018

Pierwsze dni w szkole

Pierwszego dnia, takiego już prawdziwie szkolnego, rozmawialiśmy o wakacjach. Opowiadaliśmy trochę gdzie byliśmy, co najbardziej zapamiętaliśmy.  Chociaż to były tylko dwie godziny, to strasznie się umęczyliśmy, bo dwa miesiące nikt nam nie kazał siedzieć spokojnie i w dodatku cicho. Poza tym pani Basia od razu chciała wiedzieć czy nie zapomnieliśmy liter. Na szczęście pani ulitowała się nad nami i na w - f wyszliśmy na boisko. Ufff. W końcu odrobina wolności i niezależności.

Spacerkiem po Warszawie

Wcieliliśmy się dziś w rolę przewodników po naszej pięknej stolicy. Czas więc na wirtualną przechadzkę po najciekawszych zakątkach Warsza...